niedziela, 29 grudnia 2013

Mini haul

Hej !

Przedwczoraj spotkałam się z przyjaciółką i oczywiście nie było mowy, żebym wróciła do domu z niczym ;p Pokażę Wam kilka rzeczy, które wróciły ze mną do domu ;p
W Biedronce kupiłam musli, bo skończyłam właśnie swoje ulubione, o którym wspomniałam już we wcześniejszym poście. Próbowałam je już i mają bardzo dużo kawałków suszonych bananów, które uwielbiam. ;)

Gdy tylko zauważyłam w Biedronce tą gumę, wiedziałam, że muszę ją mieć ;p Chyba nie ma osoby, która nie pamięta metrowej Huby Buby ;d Kupiłam ją za 4.99 zł ;p


 Dorwałam też w Biedronce żelki, 100g za 1.99 zł. Były różne rodzaje ale ja skusiłam się na takie ;)


 Gdy już stałam przy kasie w Biedronce, niestety zobaczyłam szafę z Bell. Wiedziałam, że chce wyjść z jednym z tych kosmetyków;) Padło na rozświetlacz, który kosztował 11.99 zł.


Następnie udałyśmy się z przyjaciółką do Rossmana, gdzie zobaczyłam czekoladę, o której słyszałam gdzieś na Youtubie jakąś dobrą opinię. Postanowiłam więc, że spróbuję;) Kosztowała 4.99 zł i rzeczywiście jest przepyszna ;p


Nie mogłam się zdecydować, który z żeli pod prysznic chcę sobie kupić więc skończyło się na dwóch miniaturkach;p Każda za 1.99 zł. 


Po Rossmanie udałyśmy się do Natury, gdzie dorwałam pomadkę z Rimmela od Kate Moss. Na którąś z tych pomadek czaiłam się od dawna. Wybrałam ostatecznie numer 104, kosztowała 11.99 zł. W Naturze była (albo nadal jest) promocja -40% na wszystkie kosmetyki z szafy Rimmel i Astor;)


A Wy próbowałyście któryś z tych produktów? ;)

Pozdrawiam, Magda ;)

czwartek, 26 grudnia 2013

Vipera nr. 29

Hej !

Widziałam ostatnio recenzję czerwonego lakieru z OPI ze złotymi drobinkami na blogu Sylwii (link do recenzji). Ten lakier bardzo mi się spodobał i przypomniałam sobie, że przecież mam w swojej kolekcji bardzo podobny kolor ;) Mam na myśli lakier z Vipery w numerze 29. 



Kupiłam go w zwykłej drogerii za ok. 5 zł. Nie miałam wcześniej lakierów z tej firmy i byłam bardzo ciekawa jak się sprawdzi. Na moich paznokciach do pokrycia całkowicie płytki potrzeba 2 warstw, jednak kolor ten jest bardziej różowy niż czerwony. Dlatego żeby uzyskać kolor taki jak w buteleczce, jako pierwszą warstwę nakładam zwykły czerwony lakier. Generalnie na moich paznokciach lakiery utrzymują się dość długo, nie licząc ścierania na końcach. Ten lakier wytrzymuje mi bez ścierania na końcówkach ok 2-3 dni, a pomijając to nawet ponad tydzień. Jestem bardzo zadowolona z koloru tego lakieru i według mnie bardzo przypomina on lakier z OPI, o którym pisała Sylwia na swoim blogu. 

 ten lakier użyłam jako pierwszą warstwę

Wybaczcie za jakość zdjęć, ale nie miałam dobrego światła. Jeśli chodzi o złoty lakier, również jest to Vipera, jeśli chcecie mogę Wam o nim zrobić osobną notkę :)

A według Was, czy te lakiery są podobne?;)

Pozdrawiam, Magda ;)

środa, 25 grudnia 2013

Fizzing bath pastille

Hej !

Jak pewnie każdy z Was w drugi dzień Świąt jestem okropnie najedzona i jedyne o czym marzę to położyć się i zasnąć ;p Postanowiłam jednak wziąć długą kąpiel i przy okazji wypróbować musującą pastylkę do kąpieli, którą ostatnio kupiłam w Rossmanie. 



Cena : 1.99 zł
Moja opinia : Pachnie ona czymś słodkim, wydaje mi się, że trochę żelkami - malinkami ;p Od razu po wrzuceniu do wanny zaczęła musować, ale nie było to jakieś spektakularne (właściwie się tego nie spodziewałam). Po chwili, gdy już całkowicie się rozpuściła, zabarwiła wodę na bardzo ładny, delikatny różowy kolor. Co dla mnie najważniejsze, nie zabarwiła ani trochę wanny ! :) 

Wydaje mi się, że nie kupię ponownie tej pastylki. Chciałam po prostu wypróbować co to takiego ;p Osobiście wolę użyć do kąpieli czegoś co robi dużo piany, i oczywiście ładnie pachnie ;) 

Na koniec chciałabym Wam jeszcze powiedzieć o przekąsce, którą cały czas podjadałam przed świętami ;p Mam na myśli orzechy brazylijskie, które są PRZEPYSZNE ! Jeśli lubicie różne orzechy, to te na pewno przypadną Wam do gustu ;) Co prawda są one dość drogie, ale ja kupiłam ich zapas w Rossmanie na promocji za ok 9 zł. :)



A Wy jaki płyn polecacie do zrobienia dużej piany w trakcie kąpieli? ;)

Pozdrawiam, Magda;)

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wesołych Świąt !

Hej !

To mój ostatni post przed Świętami, więc chciałabym Wam wszystkim życzyć ...

... Wesołych Świąt spędzonych w miłej atmosferze, żebyście znalazły pod choinką dużo ciekawych prezentów ;)



Magda ;)

niedziela, 22 grudnia 2013

Salted Carmel

Hej !

Dzisiaj mam dla Was moje przemyślenia na temat wosku Salted Carmel z Yankee Candle.



Najpierw, co o tym wosku można znaleźć na stronach internetowych.

"Rozkoszuj się aromatycznym zapachem wyrazistej mieszanki palonego brązowego cukru oraz delikatnej wanilii. Całość kompozycji została opruszona nutą czystej soli morskiej, która w połączeniu ze słodyczą dostarcza niesamowitych doznań zapachowych.
Zafunduj sobie karmelowy wieczór, po którym nawet Twoje sny staną się słodkie! " - http://zapachdomu.pl/


"Wygląda jak słodka tarta i pachnie jak najlepsza, cukiernicza delicja! Wosk Salted Caramel to zjawiskowe połączenie mocno przypieczonego, trzcinowego cukru z dodatkiem orientalnej wanilii najlepszego sortu. Żeby nie było mdło, całość została delikatnie oprószona gruboziarnistą solą morską, która doskonale balansuje słodycz deseru i sprawia, że przysmak nigdy się nie nudzi, nigdy nie powszednieje. Tak doprawiony karmel to miszmasz słodkich i słonych esencji, które kojarzą się z rodzinnym ciepłem czy z domowymi wypiekami i które – jak na wyjątkowe łakocie przystało – są najlepszym sposobem na przetrwanie ciężkich, mocno depresyjnych jesiennych wieczorów."- http://www.goodies.pl/

Kupiłam go, bo słyszałam o nim dużo dobrego. Jednak na początku gdy go powąchałam jeszcze przed paleniem, trochę się wystraszyłam. Pachniał on bardzo słono. Myślałam, że będzie o wiele słodszy... Jednak po roztopieniu go w kominku wyczuć można było słodycz tuż obok słonego zapachu soli. Salted Carmel jest jednym z wosków o pikantnej nucie zapachowej. Wydaje mi się, że ten zapach może nie każdemu przypaść do gustu. Mimo to, polecam go osobom, które nie boją się mocnych zapachów. Jeśli chodzi o czas unoszenia się zapachu to paliłam go niecałe 30 minut i czułam go jeszcze wieczorem następnego dnia. 
Wosk, jak każdy kosztuje w sklepach internetowych 6 zł. Na początek polecam spróbować właśnie wosk, bo zapach może nie każdemu przypaść do gustu. Ja potrzebowałam chwili zanim się do niego przekonałam.

A Wy miałyście już do czynienia z zapachem Salted Carmel?

Pozdrawiam, Magda ;)

sobota, 21 grudnia 2013

Wibo Eliksir

Hej !

Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją pomadek nawilżających Wibo Eliksir. Mam dwa kolory z tej serii, 09 i 05. Dużo o nich słyszałam i postanowiłam, że spróbuję jedną z nich.
Na początku kupiłam kolor 05, bo był dość neutralny i takiego właśnie szukałam. 




Koszt jednej pomadki to ok 9 zł w Rossmanie. Na ustach nie jest ona tak mocna jak wydaje się na dłoni. Na moich ustach jest prawie transparentna, tylko odrobinę widać jej kolor, ale ja jestem zadowolona z takiego efektu. Za równo ta jak i kolejna pomadka pachnie według mnie słodko i przyjemnie. Jeśli chodzi o utrzymywanie się na ustach to czuć ją przez ok 30 minut, jednak po godzinie już prawie jej nie widać. Mi nie przeszkadza to, że co jakiś czas muszę ją poprawić. 

Następny kolor który kupiłam to 09.





Właśnie takiego koloru szukałam na jesień i zimę ;) Na początku trochę się bałam, że będzie za mocny, ale po nałożeniu go na usta wszelkie wątpliwości przeminęły. Nie jest on tak mocny jak na dłoni (tak samo jak pewnie inne pomadki z Wibo Eliksir). Niestety moje usta są wiecznie popękane tym bardziej zimą, i trochę podkreśliła mi ona skórki ale po chwili wszystko się ładnie wyrównało. Kolor nie utrzymuje się tak długo jak bym chciała ale za taką cenę nie powinno się zbyt wiele oczekiwać ;)
Polecam pomadki z tej serii ale trzeba się przygotować na to, że długo nie będą widoczne ;)

A Wy próbowałyście Eliksiry z Wibo? Co o nich sądzicie?;)

Na koniec wspomnę Wam jeszcze o moim ostatnio ulubionym śniadaniu. Jest to musli Granola, które można dostać w Stokrotce za ok 5 zł. Oprócz tego smaku, który mam są jeszcze dwa ( wydaje mi się, że coś z czekoladą i owocami). Jeśli ktoś jeszcze nie próbował - polecam ! ;)






Pozdrawiam, Magda ;)

czwartek, 19 grudnia 2013

Ostatni dzień !

Hej !

Nareszcie! Dzisiaj jest ostatni dzień na uczelni w tym roku ! Oczywiście po kolokwium i po tej całej nauce byłam tak zmęczona, że padłam od razu gdy tylko wróciłam do domu... Byłam dzisiaj w galerii, żeby zabrać sobie do domu nową gazetkę z Natury i przy okazji zrobić zakupy w Rossmanie ;) Oczywiście nie obyło się bez dodatkowych zakupów ;p 


Znalazłam w sklepie kosmetycznym paletkę z NYC, którą chciałam zamówić przez internet i bardzo się cieszę, że jednak jej wtedy nie kupiłam ;p Wybrałam sobie też tusz z Lovely Pump Up Curling Mascara, bo już dawno chciałam go przetestować. Żeby urozmaicić sobie kąpiel wzięłam też musującą pastylkę do kąpieli, bo byłam ciekawa co to takiego ;) Jeśli chcecie, po testowaniu mogę Wam napisać co nie co o tych produktach ;) Gdy już podchodziłam do kasy zauważyłam Jelly Bean i nie mogłam się oprzeć... ;p Kupiłam też dwupak chusteczek nawilżanych z Babydream. Będąc w Butiku zauważyłam legginsy, a że poluję na takie zwykłe legginsy już od jakiegoś czasu postanowiłam wziąć sobie od razu dwie pary;) Po promocji -30% kosztowały mnie one obie 40 zł.
Wieczorem, w domu miałam już tylko ochotę zapalić świeczkę (oczywiście Christmas Cookie) i napić się ciepłej herbatki ;p Już nie mogę się doczekać tych przedświątecznych przygotowań ;p
Chowając kosmetyki do szufladki zrobiłam szybki przegląd kosmetyków do oczu. Niestety musiałam pozbyć się 3 rzeczy, które straciły już ważność albo po prostu ich nie używam. Do kosza wleciały : tusz z Eveline Volumix Fiberlast mascara, liner we flamastrze I love punk z Essence i Mini-me eye liner z Miss Sporty (nie polecam !).




A Wy czujecie już tą Świąteczną atmosferę? ;p 

Pozdrawiam, Magda ;)