piątek, 15 sierpnia 2014

Zakupy z lipca i sierpnia

Hej !

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać nowości, jakie zagościły u mnie od lipca. Może coś Was zaciekawi ;)






Najpierw chciałabym pokazać Wam co dostałam od chłopaka. Już od dawna bardzo marzył mi się pędzel z Hakuro. Kiedy już mam pędzel do podkładu H50s, jestem z niego bardzo zadowolona. Te pędzle uzależniają i mam ochotę kupić sobie jeszcze trzy;p 
Razem z pędzlem dostałam jeszcze róż z MUA Candyfloss, który bardzo mnie ciekawił. Nie byłam wcześniej przekonana do róży, ale po użyciu tego zupełnie zmieniłam zdanie. Daje bardzo ładny kolor na policzkach, w rzeczywistości jest jaśniejszy niż na zdjeciu.
Dostałam jeszcze trzy woski. Mój pierwszy z Kringle Candle, Peppermint Twist. Już wcześniej widziałam ten zapach w internecie, chyba też kiedyś był dostępny taki zapach z oferty Yankee Cadnle. Kolejnym woskiem jest nowość z Yankee Candle o zapachu Beach Walk, z nową formułą, która ułatwia wyjmowanie wosku z kominka bez podgrzewania i chłodzenia. Ostatnim woskiem jaki zwiększył ostatnio moją kolekcję jest Champaca Blossom, bardzo ładny kwiatowy, lekki zapach. Więcej o tych woskach będzie w oddzielnych postach.




Następnymi nowościami są lakiery z Golden Rose. Jeden z serii Rich Color o numerze 68. Trzymal mi się na paznokciach przez prawie dwa tygodnie, więc jakos jest super a kosztował tylko 6,90 zł. Kolejne dwa są z serii Color Expert, czerwony ma numerek 25, a beżowy 07. Oba bardzo dobrze kryją i dobrze się trzymają na paznokciach. Jeden lakier kosztował 5.90 zł. 



Przedostatnią nowością jest masełko do ust z Nivea o zapachu orzechów Macadamia i wanili. Było już w moich ulubieńcach. Dorwałam je w Auchan za 8.99 zł w promocji. Ostatnią nowością jest peeling morelowy z firmy Soraya, który kupiłam w Biedronce za 3 zł, co uważam za super cenę jak na taki produkt ;)

Może coś z moich nowości jest u Was już od jakiegoś czasu? ;)

Pozdrawiam, Magda ;)

sobota, 9 sierpnia 2014

River Valley

Hej !
Dzisiaj przychodzę do Was z krótką recenzją wosku z Yankee Candle. Zauważyłam, że dawno nie pisałam nic o zapachach, może przez ostatnie wysokie temperatury... Teraz jednak gdy zrobiło się trochę chłodniej przypomniało mi się o wosku River Valley.


"Wieczorny, odbywający się w blasku zachodzącego słońca spacer brzegiem rzeki, którego zwieńczeniem jest chwila odpoczynku spędzonego na romantycznej ławeczce – czas błogiej kontemplacji, tak potrzebnego relaksu i... doskonale oczyszczająca ciało i umysł sesja aromaterapeutyczna. Świeże, wilgotne powietrze wypełniające się nutami rosnących nieopodal ziół i esencja płynącą z korony dębowych liści – tak prezentuje się spacer nad brzegiem rzeki i takimi też, naturalnymi i skomponowanymi w idealnych proporcjach aromatami kusi, uspokaja i nakłania do rozmyślań wosk River Valley!" - Goodies
"Relaksujący spacer nad rzeką i wspaniały zapach naturalnych ekstraktów szałwii, bursztynu i liści dębu. Przeżyj wspaniałe,  autentyczne doświadczenie prawdziwej aromaterapii, które ukoi twoje zmysły. Zapach River Valley Yankee Candle jest idealny  dla osób szukających orzeźwiających, świeżych zapachów."- Zapach domu


Ten wosk był wycofany jakiś czas temu ale w niektórych miejscach można go jeszcze dostać. Jeśli chodzi o zapach jest on typowo męski ale nie duszący. Według mnie River Valley jest bardzo rzeźkim zapachem, powiedziałabym nawet że chłodzący o ile można tak powiedzieć o zapachu. Pachnie on typowo męskimi perfumami ale lekkimi i orzeźwiającymi. Zapach tego wosku przypomina mi perfumy jakich używa mój chłopak, może dlatego mam do niego sentyment ;) Zapach utrzymuje się dość długo i roznosi się po całym domu. Jest on jednym z zapachów, który najbardziej oszczędzam. Mam go już około roku i jeszcze zostało mi jeszcze maksymalnie na 3 palenia.

Miałyście ten wosk, jeśli tak to co o nim sądzicie ? Co myślicie o męskich zapachach?

Pozdrawiam, Magda ;)

wtorek, 5 sierpnia 2014

Lovely, Curling Pump Up Mascara

Hej !

Już długo zbierałam się na recenzje kosmetyków, które z chęcią chciałabym Wam polecić lub zdecydowanie odradzić, jednak nie mogłam sobie poradzić z fotografowaniem ich na mojej twarzy. Korzystając z tego, że w tym miesiącu miałam pomocnika, poprosiłam by zrobił mi kilka zdjęć produktów na mojej twarzy. 
Jako pierwszy chciałabym Wam pokazać jak u mnie prezentuje się maskara z Lovely, Curling Pump Up. 





Wydaje mi się, że każdy wie jak wygląda ten tusz. Kosztuje ok. 9 zł. Można go dostać w każdej szafie Lovely, które są w Rossmanach. Według producenta jest to maskara podkręcająca i unosząca rzęsy. Jak widzicie ma sylikonową szczoteczkę, delikatnie wygiętą i z jednej strony zaokrągloną. Włoski nie są długie i dokładnie pokrywają rzęsy tuszem. Pokażę Wam teraz jak wygląda na moich rzęsach i jak się u mnie sprawdza. Nie maluję nigdy dolnych rzęs, bo często łzawią mi oczy i żadna maskara by na nich długo nie wytrzymała.

 bez tuszu

z tuszem (1 warstwa)

 bez tuszu

z tuszem (1 warstwa)

Nie wiem czy widzicie to na zdjęciach ale według mnie tusz ten zdecydowanie wydłużył mi rzęsy i trochę je rozdzielił. Po użyciu tego tuszu moje rzęsy są trochę podkręcone i uniesione. Ogólnie bardzo podoba mi się efekt jaki daje - bardzo delikatny, ale przy dwóch warstwach można uzyskać mocniejszy. Zawsze na tą maskarę używam jeszcze tusz wodoodporny, bo na moich oczach nie utrzymałaby się sama. 
Ogólnie jestem zdecydowanie na TAK. 

Mam ochotę spróbować jeszcze maskarę z Miss Sporty, która jest podobno taka sama jak ta. Macie ten tusz? Co o nim myślicie?

Pozdrawiam, Magda ;)

środa, 30 lipca 2014

Lipcowi ulubieńcy

Hej !

Dzisiaj przychodzę do Was z moimi ulubionymi rzeczami w lipcu. Ponownie przepraszam, za tak rzadko dodawane posty.

KOLORÓWKA



Moim pierwszym ulubionym kosmetykiem jest matowa pomadka z Manhattanu Soft Mat w numerze 54l. Jest on bardzo kryjący i zastyga na ustach ale bardzo ładnie wygląda na ustach. Co dla mnie najważniejsze bardzo długo utrzymuje się na ustach. 
Kolejnym kosmetykiem kolorowym, który używałam bardzo często w tym miesiącu jest róż z MUA Candyfloss.Wcześniej jakoś nie byłam przekonana do używania różu ale ten zdecydowanie mnie przekonał. Daje bardzo ładny efekt na policzkach, ma w sobie trochę drobinek ale nie widać ich aż tak bardzo. 

PIELĘGNACJA



W tym miesiącu zaczęłam używać żelu do twarzy oczyszczający z Biodermy. Bardzo dobrze myje moją twarz i matuje. Ładnie pachnie i jest wydajny. Ogólnie polecam Wam go spróbować gdyby był dostępny w takiej pojemności i w tak niskiej cenie ;)
W tym miesiącu skończyło się moje masełko karmelowe z Nivea, musiałam się zaopatrzyć w nowe masełko i padło na to Vanilla & Macadamia. Nie pomyślałam, że aż tak mi podpasuje. Bardzo dobrze nawilża moje usta, musicie koniecznie go spróbować.

ZAPACH


W tym miesiącu nie używałam zbyt dużo wosków, bo było zbyt gorąco na ich palenie. Za to codziennie prawie używałam mgiełki truskawkowej z Fruttini, dostępnej w Naturze. Uwielbiam ten zapach na lato ;) Pachnie bardzo słodko ale nie dusząco.

NAPÓJ


Usłyszałam jakiś czas temu, że Arizona jest dostępna w Żabkach i nie mogłam jej nie spróbować. Wybrałam ten smak - gruszka i borówka amerykańska, który według mnie jest przepyszny ;) Polecam wszystkim, którzy jeszcze go nie próbowali.

JEDZENIE


W tym miesiącu najbardziej mi przypadły do gustu mini żelki z Haribo Tropifrutti, które można dostać w Biedronce. Są mega smaczne i żałuję, że już się kończą, bo chyba raczej nigdzie więcej ich nie widziałam.

To by było na tyle z moich ulubieńców. Może mamy jakichś wspólnych ulubieńców w lipcu? ;)

Pozdrawiam, Magda ;)

wtorek, 22 lipca 2014

Paznokcie #1

Hej !

Zauważyłam, że dawno nie było na moim blogu notki o paznokciach, dlatego dzisiaj przychodzę do Was z krótkim postem o właśnie takiej tematyce. Nie będzie to jakiś wymyślny wzór, ale ostatnio stawiam na szybkie pomalowanie paznokci, bez żadnych specjalnych wzorów. 




Najpierw jak zwykle użyłam odżywki z Eveline 8w1 jako bazy. Następnie wszystkie paznokcie pomalowałam jedną warstwą lakieru z Golden Rose z serii Rich Color w numerze 47. Żeby trochę to urozmaicić jeden paznokieć na każdej dłoni pomalowałam lakierem z Essence z serii Feather Effect. Resztę paznokci pokryłam drugą warstwą fioletowego lakieru z Golden Rose. 

Nie wiem jak Wam ale mi podoba się akcent na jednym paznokciu.

Pozdrawiam, Magda ;)

wtorek, 8 lipca 2014

Czerwcowi ulubieńcy

Hej !

W dzisiejszym poście chciałabym Wam pokazać kilku moich ulubieńców z miesiąca czerwca. Nie znalazłam wielu ulubionych produktów w ostatnim miesiącu więc pokażę Wam tylko kilka ;)

KOLORÓWKA




W tym miesiącu i we wcześniejszym zaczęłam odrobinę wypełniać swoje brwi. Do tego super sprawdził mi się zestaw do brwi z Essence, używam jedynie jasnego cienia. Daje naturalny wygląd, co bardzo mi się podoba.
Lakierem, który najczęściej gościł na moich paznokciach jest lakier miętowy z Miss Selene w numerze 253. Daje bardzo ładny kolor przy 2 warstwach.
Jak pisałam w poście o moim codziennym makijażu używam często do zagęszczenia moich rzęs czarnego, matowego cienia do powiek z firmy MySecret o numerze 510. 

PIELĘGNACJA


Z pielęgnacji mam w tym miesiącu jedynie kremowy żel pod prysznic z Dove Silk Glow. Uwielbiam kremowe żele pod prysznic, ten bardzo fajnie nawilża i super się pieni ;) Polecam go wszystkim ;)

ZAPACH


Moim ulubionym zapachem w tym miesiącu był zdecydowanie Lake Sunset. Nie mam pojęcia czym pachnie ale jest to cudowny, unikalny zapach. Koniecznie musicie spróbować tego zapachu ;)

NAPÓJ


W tym miesiącu najczęściej piłam sok malinowy z firmy Paola. Jest on odpowiednio gęsty i bardzo smaczny ;)

JEDZENIE


W czerwcu główną rzeczą, którą jadłam były truskawki. Najbardziej lubiłam je zmiksować z cukrem i wypić jako koktajl. Truskawki mają dużo żelaza więc tym bardziej dobrze, że je jadłam;)

Może któraś z wymienionych rzeczy przypadła i Wam do gustu w tym miesiącu ? ;)

Pozdrawiam, Magda ;)

niedziela, 6 lipca 2014

Zakupy z maja i czerwca

Hej !

Wracam na bloga po tygodniowej przerwie, spowodowanej moim wyjazdem i brakiem możliwości dodawania nowych postów. Miałam dodawać posty częściej ale jakoś nie mogłam się w ogóle zebrać do napisania czegokolwiek ;( Ale już wróciłam i mam energię na pisanie nowych postów ;)
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje zakupy z ostatnich dwóch miesięcy. Nie było ich zbyt dużo w maju, więc postanowiłam połączyć je z zakupami z czerwca.




Najpierw pokażę Wam zakupy z Rossmana. Musiałam kupić sobie odżywkę do włosów w małym opakowaniu na wyjazd. Padło na tą z Alterry z granatem, jak na razie sprawdza mi się nawet dobrze. Miniaturka kosztowała 2.99 zł. 
Następna będzie pianka do golenia z Venus o zapachu konwalii. Używałam ją już kilka razy i sprawdza się bardzo dobrze, co ważne nie wysusza nóg. Zapłaciłam za nią ok. 5 zł.
Ostatnią rzeczą z Rossmana jest kredka do ust z Miss Sporty w kolorze czerwonym. Kosztowała 11 zł.



Kolejne będa zakupy z Yves Rocher. A dokładniej jednego zakupu. Był to szampon, który kupowałam już wcześniej. Zapłaciłam za niego ok 12 zł. Przy kasie miałam możliwość założenia karty Yves Rocher, więc to zrobiłam.  Okazało się, że tego dnia do założenia karty dostawało się w gratisie tusz do rzęs, dostałam też próbki, książeczkę z rabatami i torbę na zakupy co było bardzo miłą niespodzianką ;) 








Największe zakupy zrobiłam w Biedronce. Jeszcze przed wakacjami kupiłam trójpak chusteczek do demakijażu, które bardzo kiedyś lubiłam zanim zaczęłam używam płynu micelarnego. Kosztowały 9.99 zł, więc uważam, że jest to fajna cena, na przykład do szybkiego demakijażu. Dorwałam też moje ukochane kremy do rąk z DeBa. Za jedną sztukę zapłaciłam jak zwykle 3.99 zł.  W końcu pojawiły się w biedronkach peelingi i żele do stóp. Bardzo lubię ich peelingi, a moja mam żele do stóp. To, że jedna sztuka kosztuje 2.99 zł ogromnie działa na ich korzyść. 
Dzisiaj byłam w Biedronce i dorwałam płyn micelarny do skóry tłustej i mieszanej ( nie widziałam go wcześniej) o pojemności 400 ml za 9.99 zł. Złapałam też dwa ostatnie suche szampony Batiste, jedna sztuka za 11 zł. Na pewno sie u mnie nie zmarnują ;) Razem z moją mamą kupiłyśmy sobie szczoteczki soniczne. Kosztowały ok 40 zł. Jestem ciekawa jak działają ;) Jak wiecie mam swój Tangle Teezer, ta szczotka (wiem, że nie jest oryginalna) powędrowała do mojej mamy. Razem z  tabletkami kosztowała 14.99 zł.



W Naturze kupiłam maskę z BioVax z keratyną i jedwabiem, kosztowała 14 zł. Nie używałam jej jeszcze ale mam nadzieję,że dobrze będzie mi się sprawdzać. W sklepie kosmetycznym w Galerii Olimp kupiłam matową pomadkę z Manhattan w kolorze 54l. Zapłaciłam za nią 7.50 zł i bardzo jestem z niej zadowolona, bo długo utrzymuje się na ustach. 

A Wy na co się skusiłyście w Biedronce? ;) I jak Wam minął pierwszy tydzień wakacji? ;)

Pozdrawiam, Magda ;)